wtorek, 15 listopada 2011

Słoń

uszyłam go na prezent dla prawie półrocznej dziewczynki, która od razu zaczęła go "smakować" :)



P.S. Dziękuję za bardzo pozytywną reakcję na mój apel , który zawarłam w ostatnim poście w sprawie Millu. Akcja wciąż trwa, z góry DZIĘKI!

środa, 26 października 2011

Pomóżmy Millu !!!

Kochani,
Pamiętacie moją Helenę Modrzejewską, którą zrobiła dla mnie Millu?



Millu czyli Edyta - wrocławianka, poznałam ją jakiś czas temu na spotkaniu Kwiatu Dolnośląskiego we Wrocławiu. Zachwyciła mnie swoim talentem, jej prace są przepiękne, dopracowane w każdym szczególe! Jej lalki Barbie dostają nowe "życie", według mnie - jeszcze lepsze niż to z fabryki :). Ostatnio miała wystawę we Wrocławiu pt. "Inna Barbie" http://millu-ooakdoll.blogspot.com/2011/10/pierwsze-koty-za-poty.html. Edyta jest osobą niezwykle miłą, wrażliwą, ciepłą, chętnie pomaga innym.
Tym razem to ona potrzebuje pomocy! Tak po krótce: niedawno miała wypadek samochodowy, w wyniku tego wypadku zaszła potrzeba szybkiej operacji, operacja została przesunięta, bo cukrzyca (na którą Edyta choruje od 2004 r.)zdyskwalifikowała ją; lekarze ostawili insulinę i przepisali lek o nazwie Victoza; leczenie tym lekiem kosztuje Edytę 700 zł(!) miesięcznie. Całą i szczegółową tą historię można przeczytać tu:
http://sweet-help.blogspot.com/p/po-co-to-wszystko.html
A tu można pomóc, w różny sposób (kupić,sprzedać,wpłacać,"podatkować": itp - jak kto woli) : http://sweet-help.blogspot.com/2011/10/przekaz-1-dla-millu.html
Edyta nie próżnuje, szuka pomocy, ma przecież sześcioletnią córeczkę dla której musi żyć!
Ludzie, spróbujmy pomóc! Prośba do osób posiadających blogi: rozgłoście!
Wierzę, że znajdą się osoby chętne pomóc w tych trudnych czasach. Z góry dziękuję!

P.S. Coś dzieje się z blogerem, linki nie wchodzą :(. Mam nadzieję, że na razie poradzicie sobie kopiując link.

piątek, 21 października 2011

Może jakieś Rio?

Ubłagana przez Córcię uszyłam jej ulubioną papugę. Pomysł na nią siedział mi w głowie 2 dni i nareszcie znalazł swoje ujście :)

środa, 19 października 2011

W wojskowym klimacie...

prezent od żony dla męża z okazji rocznicy ślubu - album 30x30 cm, w środku ok. 80 zdjęć, każda strona "zakurzona", postarzana. Bardzo przyjemna była to praca, poparta zaufaniem i podarowaniem zupełnej swobody twórczej - dziękuję. Mimo,że wojskowość kojarzy mi się z klimatem "surowym", "męskim" to starałam się wpleść tam nutkę delikatności i elegancji, myślę, że mi się udało.

Pokazuję samą okładkę, bo w środku albumu są prywatne zdjęcia.


tył


Pozdrawiam serdecznie!

czwartek, 13 października 2011

Kursik "Metalowy kwiatek"

Przygotowałam dla Was kursik na zrobienie takiego kwiatka

zapraszam na blog "Kwiat Dolnośląski" klik

poniedziałek, 19 września 2011

Osłonka na szklankę

Czy ktoś z was pije herbatkę/kawkę ze szklanki? Pamiętam czasy gdy wszędzie piło się tylko ze szklanek (kubki były też tylko aluminiowe), były koszyczki plecione ze słomy, spodeczki szklne, łyżeczki aluminiowe, które parzyły w palce gdy za długo były w gorącym napoju ... wspomnienia, wspomnienia ... też macie takie? :)

Ostatnio naszło mnie, by zrobić szydełkowy koszyczek na szklankę. Kaweczka pita ze szklanki zupełnie inaczej smakuje ...

...a może to tyko wspomnienia stają sie wyraźniejsze? :)



Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za odwiedziny :)

sobota, 27 sierpnia 2011

Prawie takie same

Kompleciki (notes i zakładka), prawie takie same - można się pobawić w "znajdź różnice".


Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny oraz pozostawione komentarze.